niedziela, 5 stycznia 2014

spotkania

Ludzie od zawsze mnie ciekawili. Cóż jestem ludzioholiczką. Ciekawi mnie też fakt dlaczego jedni towarzyszą nam przez całe życie, inni pojawiają się i zostają, a jeszcze inni są tylko przez jakiś moment. Znajomy kapłan powiedziałby dynamizm życia.  Pojawiają się w miejscu pracy, podczas urlopu, w naszej zabieganej codzienności. Wyjeżdżają, zapominają, jakby przestali istniej. Kontakt się urywa. Najpierw zaczyna nam ich brakować, a potem pojawiają się nowe osoby.  Jednak w naszych myślach wracają…

Najbardziej jednak zawsze zastanawia mnie fakt, dlaczego dany człowiek pojawił się i nagle zniknął. Zostawiając tylko albo aż wspomnienia… Aż chciałoby się zapytać: DLACZEGO?

Z odpowiedzią na tę moją i przypuszczam nie tylko moją wątpliwość przychodzi Ś.P. ks. Twardowski: w życiu nie ma przypadkowych spotkań. Ludzie do nas przychodzą, czasem po dobre słowo, szukają przyjaźni, uśmiechu, o coś pytają, czegoś potrzebują. Każdego z nich przyprowadza Bóg. Każdego, kogo spotykamy, przyprowadza Bóg. Mogę to powiedzieć na podstawie własnych doświadczeń. Jestem świadom tego, że moje spotkania z ludźmi nie były przypadkowe (...) W planie Bożym przewidziane są także rozstania. Bóg myśli zupełnie inaczej niż my. Widzi więcej, chociaż jest niewidzialny. Wie o wszystkim, czego nam potrzeba. Dlatego możemy wszystko przewidywać po swojemu i nie dziwić się, gdy stanie się inaczej

Może dlatego ludzie muszą się spotkać, aby się ominąć???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz