poniedziałek, 9 września 2013

atlas

Odkąd pamiętam wolne chwile spędzam w atlasie. I nie chodzi o ten sklep w Siedlcach, a o zbiór map. To jedna z ważniejszych i najczęściej oglądanych książek z mojej półki. Różne miałam atlasy. Miałam ich kilka. Obecnie mam taaaki duuuży, który dostałam od Chrzestnego na dwudzieste urodziny. Przypuszczam, że to właśnie Chrzestny zaraził mnie podróżowaniem palcem po mapie. Razem zaznaczaliśmy miejscowości, w których byliśmy. Nie wiem dlaczego, ale Chrzestny tych punktów miał zawsze więcej. Tak to się zaczęło moje zamiłowanie do map, ale też do podróżowania.

Dziś także w wolnych chwilach biorę atlas. Spokojnie bez pośpiechu oglądałam kolejne mapy: Polska, Europa i Świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz