poniedziałek, 4 listopada 2013

Matka papieża

Wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek przepłakałam. Jestem wrażliwcem niepospolitym i tego się nie wstydzę... Płakałam nad śmiercią książkowych czy filmowych bohaterów. Zawsze w jednym momencie, kiedy jest śmierć. I choć się jej nie boję. Jestem na nią gotowa. To łzy po policzkach zawsze spływają mimowolnie. 

Ogromny podziw, fascynacje, ale też i łzy wywołała u mnie lektura najnowszej książki Mileny Kindziuk Matka Papieża. Z okruchów wspomnień, analizując dokumenty i archiwa powstał obraz kobiety niezwykłej. Kobiety, która stając przed dylematem narodzin i aborcji wybrała... 

Życie za życie? Jedno ma być ważniejsze niż drugie? Każde ma przecież te samą wartość. I każde jest święte - wierzyła mocno. Dane człowiekowi przez Boga. Takie zasady wyniosła z domu i ich pieczołowicie strzegła. Wiarę traktowała poważnie. Rozumiała, że albo ją przełoży na życie i zastosuje w praktyce albo nie powinna mówić o sobie, że jest wierząca.(...) Po rozmowie z mężem Emilia nie miała wątpliwości: Urodzi to dziecko! Przecież ono ma prawo żyć. Jak trzeba będzie, to ono da sobie radę, musi mu to tylko umożliwić. A cokolwiek się stanie, znaczy, że taka jest wola Boża. Z rezygnacji rodzi się to co wielkie. 

To najpiękniejszy fragment tej książki. Ukazujący to, co w powołaniu żony i matki jest najważniejsze. Zaryzykowała. Choć tak bardzo chciała żyć. Miała przecież dla kogo. Mąż, syn a jednak... Nie mogła uciec. Nie mogła zrezygnować. Owocem tej odważnej decyzji był Karol. Karol Józef Wojtyła. Papież. Dziś błogosławiony, a za kilka miesięcy święty. 

2 komentarze:

  1. o a właśnie JP2 ma byc świętym patronem czego? polski?!

    OdpowiedzUsuń
  2. juz mamy, Maryja Królowa polski przecie ;) http://www.youtube.com/watch?v=LrA5QTttKUk jo Adas.

    OdpowiedzUsuń